LO nr 43, Warszawa, Gładka 16
Szkoła Podstawowa i Liceum Ogólnokształcące nr 43 im. Andrzeja Struga, Warszawa, ul. Gładka 16
MENU
Wieści

30 czerwca 2008

Odbyło się drugie spotkanie robocze Komitetu Redakcyjnego książki o SP i LO nr 43. Gościł nas Jacek Warlikowski. W spotkaniu wzięli udział (w kolejności alfabetycznej): Andrzej Janczak, Antoni Jankowski, Janusz Krzyżewski, Piotr Müldner-Nieckowski, Jerzy Nowakowski (Baryła), Jerzy Szpindler (Szpilar), Jacek (Waldemar) Warlikowski, Andrzej Wrotek.
Na przewodniczącego Komitetu wybrano Jerzego Nowakowskiego ("Baryłę"), a na redaktora naczelnego Piotra Müldnera-Nieckowskiego, który zobowiązał się stworzyć stronę internetową szkoły (pomoc w tej sprawie ofiarował Andrzej Janczak). Przyjęliśmy także ramowy program działania i wstępny projekt treści książki. Projekt wymaga uzupełnień i poprawek, więc jeszcze go nie zamieszczamy.

1
KOŚCIÓŁ LOTNIKÓW

Kościół pw. Matki Bożej Loretańskiej1

 

Kościół przy ul. Franciszka Hynka (ok. 1960 r.). Fot. Anna Strzałecka (Wierzbicka)

 

_______________

 

Wstęp

Otrzymałem list od Jolanty Urbańskiej (z d. Kachel), uczennicy kursu 1959-1971, ur. 1952, należącej do grona pierwszych absolwentek ośmioletniej Szkoły Podstawowej:

Andrzeju! Czy pomyślałeś o odtworzeniu historii modrzewiowego kościółka pod wezwaniem Świętego Franciszka z Asyżu, przy ulicy Hynka na Okęciu? Organistą był tam Tata mojej koleżanki z klasy. Wiem, że gromadzenie materiałów na budowę nowego, kamiennego kościoła, było przez wiele lat problemem ówczesnego proboszcza. W końcu się udało. Nowy kościół stanął ładny, obszerny, strzelisty. Ale co się stało z naszym starym, zabytkowym, o unikalnej, zakopiańskiej architekturze? Dla mnie było to miejsce wyjątkowe. Tu uczęszczałam na lekcje religii. Tu wstąpiłam w związek małżeński.
Tu miał miejsce chrzest mojej starszej córki (...) Jej zaślubiny odbyły się już w nowym budynku kościoła.

Na łamach wrocławskiego czasopisma branżowego "Lotnictwo z Szachownicą" 2006 nr 18, s. 25-27, opublikowałem artykuł pt. Kościół lotników, którego obszerne fragmenty poniżej cytuję.

42.7

_______________

 

OKĘCIE - to folwark w powiecie warszawskim, gmina Pruszków, parafia Służewo, sześć wiorst od stolicy, 81 mieszkańców, piękne gospodarstwo, wzorowa obora - wspomina źródło pisemne z 1886 roku.

Po zakończeniu pierwszej wojny światowej (1918), we współposiadanie majątku dzięki małżeństwu wszedł Piotr Bagniewski, wykształcony, światły ziemianin, syn uczestnika Powstania Styczniowego (1863-1864) z Lesznowoli pod Warszawą, który pojął za żonę Marię Łabędzką, wnuczkę pułkownika artylerii, uczestnika Powstania Listopadowego (1830-1831) i zaprowadził na tej ziemi wzorową gospodarkę rolną. W tym okresie Okęcie zostało uwzględnione w planach przestrzennego zagospodarowania miasta.

W 1923 roku doprowadzono tor i uruchomiono linię tramwajową.

W 1924 roku, z uwagi na to, ze teren lotniska na Polu Mokotowskim był już za mały w stosunku do rosnących potrzeb, a ponadto zbyt blisko położony był względem centrum miasta, Skarb Państwa wykupił od Bagniewskich 456 hektarów łąk i pastwisk w rejonie siedem kilometrów na południowy zachód od centrum Warszawy.

W 1925 roku Państwo wykupiło jeszcze z rąk prywatnych folwarki Paluch i Służewiec. Na przylegających do Okęcia terenach Rakowa pobudowano Polskie Zakłady Skoda i doprowadzono bocznicę kolejową. Pod budowę lotniska wybrano najsuchszy teren o powierzchni około 200 hektarów. Rozpoczęto prace przygotowawcze do jego budowy, jednak wkrótce, z powodu braku regularnego dopływu funduszów, roboty przerwano.

W 1926 roku prace budowlane na Okęciu zostały wznowione, dzięki wydatnej pomocy Ligi Obrony Powietrznej Państwa (LOPP) oraz władz miejskich Warszawy.

W 1927 roku na Okęciu wzniesiono pierwsze budynki dla potrzeb przyszłego lotniska. W następnych latach kontynuowano budowę obiektów przeznaczonych dla lotnictwa wojskowego, cywilnego oraz przemysłu lotniczego.

Pod koniec 1933 roku nastąpiło przeniesienie Cywilnego Dworca Lotniczego z Pola Mokotowskiego na Okęcie. Dnia 29 kwietnia 1934 roku nastąpiło uroczyste jego otwarcie. Dworzec Cywilny zajmował północno zachodnią część lotniska. Kosztował Ministerstwo Komunikacji ponad 10 milionów złotych. Pole wzlotów miało kształt kolisty o wymiarach: północ-południe 1270 m i wschód-zachód 1470 m. Nawierzchnia gliniasto-piaszczysta, porośnięta trawą, w okresach dużych opadów silnie rozmakała, utrudniając pracę Portu. Budowa Portu Lotniczego była przełomowym momentem w rozwoju Okęcia, które szybko stało się dużym ośrodkiem przemysłu lotniczego, zatrudniającym do chwili wybuchu wojny ponad 7500 osób.

Podczas Kampanii Wrześniowej 1939 roku lotnisko ucierpiało od bomb Luftwaffe, chociaż jego eskadr bojowych nie udało się rozbić w krótkim czasie. Zostały one, w ostatnich dniach sierpnia, ewakuowane z Okęcia i ukryte w lasach okalających lądowiska polowe, skąd startować miały przeciwko wyprawom bombowym nieprzyjaciela udającym się nad stolicę.

W latach 1939-1945 lotnisko Okęcie służyło okupantom niemieckim. Stąd startowały znienawidzone Junkersy Ju-87 "Stuka", które systematycznie bombardowały pozycje powstańców warszawskich latem 1944 roku.

Gdy nadciągnęły wojska radzieckie, Niemcy czmychnęli z Okęcia, niszcząc po sobie wszelkie zabudowania.

W 1945 roku Okęcie awansowało do roli siedziby gminy.

W 1951 roku zostało włączone w obręb miasta stołecznego Warszawy, jako część Dzielnicy Ochota.

W latach 1952-1961 zbudowano osiedle "Okęcie LOT", położone między ulicami: Żwirki i Wigury, 17 Stycznia, Hynka i Pracowniczymi Ogródkami Działkowymi imienia Żwirki i Wigury (z wejściem głównym od ulicy Astronautów).

W 1960 roku zmodernizowano krajową część Cywilnego Portu Lotniczego.

W latach 1962-1972 zbudowano osiedle "Okęcie Pola" (obecny "Jadwisin"),położone między Aleją Krakowską i ulicami Lechicką, Sulmierzycką oraz 1 Sierpnia.

W 1969 roku otwarto Międzynarodowy Dworzec Lotniczy Okęcie 2. W latach 1990-1992 obok Okęcia 2 wzniesiono Międzynarodowy Dworzec Lotniczy Okęcie 3, zajmując do tego celu połać Wojskowego Portu Lotniczego.

Rok 1932 owocował czterema doniosłymi wydarzeniami w dziejach lotnictwa polskiego.

28 sierpnia w czasie głośnych zawodów lotniczych (Challenge) w stolicy Niemiec, porównywanych do Igrzysk Olimpijskich, załoga polska: kapitan pilot Franciszek Żwirko (1895-1932) i inżynier Stanisław Wigura (1901-1932), na samolocie polskiej konstrukcji RWD-6, pokonała elitę światowych lotników z Czechosłowacji, Francji, Niemiec i Włoch. Zadecydował ostatni etap, na trasie: Berlin - Frankfurt nad Odrą - Kirchain - Dobrilugk, podczas którego Polacy umknęli gospodarzom, uważanym za zdecydowanych faworytów na własnym terenie...2

11 września ta sama załoga poniosła śmierć w wypadku lotniczym, podczas przelotu służbowego z Warszawy do Pragi, zaskoczona przez gwałtowną burzę w rejonie Cierlicka Górnego, w Czechosłowacji.

11 listopada w Warszawie na Placu Unii Lubelskiej, w pobliżu lotniska Pole Mokotowskie, odsłonięto Pomnik Lotnika dłuta profesora Edwarda Wittiga, postawiony ku czci lotników polskich poległych w wojnie polsko-bolszewickiej 1918-1920.

Na pamiątkę tego zdarzenia dzień 11 listopada ustanowiono Ogólnopolskim Świętem Lotnictwa (w późniejszych latach obierano jeszcze inne daty3).

W tej atmosferze jak kraj długi i szeroki spontanicznie zaczęto podejmować rozmaite zobowiązania. Na przykład na Okęciu rodzina Bagniewskich postanowiła ofiarować społeczeństwu działkę budowlaną o powierzchni 3104 metrów kwadratowych z przeznaczeniem pod kościół, którego ten rejon wciąż nie miał. Działka obejmowała teren wokół dzisiejszych ulic: na południu - Hynka, zachodzie - Sabały, północy - Węgorzewska, wschodzie - Słowicza, z tym że wejście nie miało być od ulicy Sabały (jak dzisiaj), tylko od Hynka, na wysokości dzisiejszej ulicy Gładkiej.

Przez następne dwa lata zbierano fundusze na budowę, a kiedy to nie wystarczyło, Bagniewscy postanowili ofiarować społeczeństwu gotowy już kościół. Trzeba go było jednak przenieść z drugiego majątku Bagniewskich - Zatory pod Pułtuskiem, gdzie przez wiele lat pełnił rolę tymczasowej kaplicy. Teraz miała być ona rozebrana w związku z budową docelowego kościoła w kamieniu. Proboszcz służewski ksiądz Wyrębowski nie tylko z wdzięcznością przyjął dar Bagniewskich,ale też, jako radny miejski, załatwił bezpłatny transport drewnianych części spod Pułtuska na Okęcie. Koszty ponownego złożenia pokryli Bagniewscy. W pracach pomagało wojsko.

Patronką świątyni została Matka Boża Loretańska, uważana za patronkę lotników, jako że historia tego obszaru miała być nierozerwalnie związana z rozwojem lotnictwa. Bagniewscy ofiarowali społeczeństwu również obraz patronki kościoła, który namalowała artystka P. Górska. Na płótnie tym zawarto wiele elementów sakralnych, pomiędzy którymi latały sylwetki samolotów.Jakże inny, nowocześniejszy, wizerunek Matki Bożej Loretańskiej wyszedł 65 lat później spod pędzla Małgorzaty Ćwierzyńskiej. Ofiarowano go Ojcu Świętemu Janowi Pawłowi II na lotnisku Okęcie w czasie spotkania modlitewnego z Rodziną Lotniczą 13 czerwca 1999 roku.

Pierwsza Msza Święta w drewnianym kościółku na Okęciu została odprawiona w dwa tygodnie po uroczystości otwarcia Cywilnego Portu Lotniczego - 13 maja 1934 roku. Zaszczycił w niej udziałem ksiądz kardynał Aleksander Kakowski. Do służby w nowej placówce duszpasterskiej przydzielony został ksiądz Franciszek Mężyński.

Ponieważ okęcki kościół formalnie podlegał parafii na Służewie, dwa lata później uaktywniona miejscowa społeczność wystąpiła do władz duchownych z wnioskiem o utworzenie odrębnej parafii. Przychylając się do tej propozycji, ksiądz kardynał A. Kakowski 15 grudnia 1936 roku erygował przy kościele Matki Bożej Loretańskiej Parafię pod wezwaniem Świętego Franciszka z Asyżu. Jej pierwszym proboszczem mianował księdza Edmunda Paszkowskiego. Dekret erekcyjny wszedł w życie 1 stycznia 1937 roku.

Pierwszy Pułk Lotniczy stacjonujący na Okęciu nie miał własnej kaplicy na lotnisku. Pod względem posługi duszpasterskiej podlegał Parafii Wojskowej w Łazienkach, urzędującej w kościele sąsiadującym z koszarami słynnego 1. Pułku Szwoleżerów. Z tej ułańskiej świątyni, w każdą niedzielę i święto przyjeżdzał do kościoła na Okęcie wojskowy ksiądz (kapelan) w randze kapitana, by odprawić Mszę Świętą o zwykłej porze, to jest o godzinie 10. Była to godzina zarezerwowana dla wojska, toteż okoliczną ludność upraszano, by wtedy ustępowała miejsca mundurowym. Wymarsz oddziałów pułkowych następował o godzinie 9.30 z placu apelowego. Dywizjon za dywizjonem, poprzedzone orkiestrą, przy dźwiękach marsza, wędrowały ulicą Lotniczą (obecna 17 Stycznia) do Alei Krakowskiej, nadchodząc do kościoła od strony ulicy Włochowskiej (obecna Łopuszańska), bo bliższa ulica Hynka była wtedy zaledwie wąską polną ścieżyną, wijącą się pośród upraw rolnych. Do środka kościoła wchodziła tylko orkiestra. Po krętych, drewnianych schodach, wspinała się na chór, by stamtąd koncertować podczas nabożeństwa. Wojsko stało na dworze. Wyjątek stanowiła słota lub zimowa pora, wtedy wszyscy lotnicy wchodzili do kościoła. Tak samo było podczas rekolekcji dla wojska oraz bierzmowania w 1938 roku, podczas duszpasterskiej wizyty księdza generała brygady Józefa Gawliny, biskupa polowego Wojska Polskiego.

Po Mszy Świętej oddziały pułkowe wracały do koszar tą samą drogą, którą przybyły, z tym że na przedostatnim odcinku przyjmowały szyk defiladowy, paradując dumnie przed dwoma blokami oficerskimi 1. Pułku Lotniczego, których okna wypełnione były o tej porze głowami rodzin pracowników lotniska. Gromkie brawa i okrzyki były nagrodą dla lotników za spełnienie posługi duszpasterskiej i szykowną defiladę.

W czasie okupacji 1939-1945 kościół Matki Bożej Laterańskiej był nadzorowany przez Niemców. Na plebani zakwaterowano oficerów Luftwaffe. Pomimo kłopotliwego sąsiedztwa, ksiądz proboszcz Edmund Paszkowski prowadził działalność konspiracyjną, wystawiając świadectwa chrztu dla ukrywających się Polaków narodowości żydowskiej. W 1941 roku na jego trop wpadło Gestapo i duchowny musiał uciekać z Okęcia. Zmarł trzy lata później na udar serca.

Następcą księdza Paszkowskiego został kanonik Tadeusz Sitkowski, późniejszy proboszcz staromiejskiej Katedry Świętego Jana Chrzciciela. Dzielny przywódca religijny pozostawał na Okęciu ze swoimi wiernymi nawet podczas Powstania Warszawskiego 1944 roku, niosąc kapłańską posługę ludności cywilnej, powstańcom i pacjentom okolicznego Szpitala Polowego.

W trudnych latach terroru stalinowskiego 1950-1957, parafią kierował ksiądz prałat Michał Kliszko. Starał się odbudować tutaj życie religijne, rozwinął działalność charytatywną i zorganizował grupy modlitewne, między innymi Bractwo Różańcowe czy też Zakon Franciszkański dla Osób Świeckich.

Jego pracę kontynuowali następcy: w latach 1957-1966 kanonik Zygmunt STRZAŁKOWSKI, 1966-1974 prałat Henryk Miastowski, 1974-1988 kanonik Ryszard Bieńkowski

Teren wokół kościoła szybko się zaludniał. Powstawały nowe osiedla mieszkaniowe. Pomimo wielu mszy dziennie, kościółek stawał się za ciasny. Dobudowano lewe skrzydło. Kościółek zyskał na pojemności, ale utracił styl pseudozakopiański. Zainstalowano organy elektromagnetyczne, uporządkowano teren przyległy oraz - jeszcze przed wyasfaltowaniem ulicy Hynka - dojazd do alei Krakowskiej. W następstwie kilkakrotnego włamywania się złodziei parafianie złożyli się na pancerne tabernakulum, które zastąpiło dotychczasowe drewniane. Jednak pojemność kościółka wciąż nie nadążała za potrzebami wiernych. Było jasne, że parafia wymaga nowego, obszernego kościoła.

Okęcianie opodatkowali się, zebrano materiał budowlany, który potem całymi miesiącami niszczał pod gołym niebem na przylegającym placu, w oczekiwaniu na pozwolenie budowy, które leżało w gestii władz partyjno-państwowych Polski Ludowej. Dopiero wybór kardynała Karola Wojtyły na urząd papieża ruszył sprawę z miejsca. W 1979 roku, tuż przed pierwszą pielgrzymką Ojca Świętego Jana Pawła II do ojczyzny, parafia otrzymała zezwolenie na budowę kościoła. 22 września 1980 roku ksiądz kardynał Stefan Wyszyński poświęcił kamień węgielny pod budowę nowej świątyni. Siedem lat później odbyła się jej konsekracja.

Drewniany kościółek stał na przeszkodzie poszerzaniu ulicy Hynka (która miała być jezdnią dwupasmową), ponieważ 20 procent jego bryły wraz z otaczającym płotem wystawało na dzisiejszą jezdnię. Toteż w 1987 roku, kiedy na sąsiedniej działce ukończono budowę murowanej świątyni, jej drewnianą poprzedniczkę rozebrano. Zdaniem legendarnego warsawianisty śp. redaktora Jerzego Kasprzyckiego Rzeczoznawcy orzekli, że drewnianego kościółka nie można ani odnawiać, ani przenosić, ponieważ materiał budowlany zestarzał się i dobiega właśnie kresu swego trwania. Tak dobiegła krótka, bo zaledwie 47-letnia, okęcka, niezwykle interesująca historia tego budynku sakralnego.

W rzeczywistości kościółek funkcjonował na Okęciu przez 53 lata (1934-1987) i został złożony raz jeszcze po przeniesieniu z ulicy Hynka. Do dziś służy parafianom w miejscowości Stara Wieś, województwo mazowieckie, przy stacji kolejowej między Otwockiem a Celestynowem.

Skoro był kościół, to i cmentarz powinien był się znaleźć gdzieś w pobliżu. Owszem, był, chociaż nie tak blisko, jak by można było sobie wyobrażać, bo aż na esplanadzie carskiego Fortu VI Okęcie/Raków (Fort był położony na Równinie Warszawskiej, po zachodniej stonie szosy Warszawa - Kraków, przeznaczony do ochrony wejścia do stolicy Polski wzdłuż dzisiejszej alei Krakowskiej. Zajmował powierzchnię 25,92 hektara). Ale za to cóż to był za cmentarz? Założono go na początku października 1939 roku na działce pomiędzy aleją Krakowską a Fortem, na wysokości ulicy Leonidasa. Poczęto tu chować najpierw ofiary niemieckiego najazdu na Okęcie, a potem zmarłych w czasie okupacji okolicznych mieszkańców i wreszcie powstańców warszawskich 1944 roku. Po wojnie na cmentarzu tym grzebano bezimienne ofiary katowni Służby Bezpieczeństwa Publicznego PRL, która mieściła się w budynku dzisiejszego Schroniska dla Nieletnich przy ulicy Lipowczana (wówczas Rozwojowej). Był to niewielki cmentarzyk, można by rzec kameralny, toteż szybko został wypełniony po brzegi. Władze dzielnicy zamknęły go w 1960 roku. Trzydzieści lat później (1990) staraniem proboszcza księdza prałata Władysława Nowickiego parafia okęcka odzyskała prawo do ponownego administrowania tym cmentarzem.4

A co z Bagniewskimi, podwarszawskimi obywatelami, ofiarodawcami parceli i kościoła? Po wkroczeniu Niemców do Warszawy, obydwoje zostali aresztowani. Z trudem wykupieni z łap Gestapo przez żołnierzy Polskiego Państwa Podziemnego, zostali następnie wywiezieni z Polski. Najpierw przebywali w Szwajcarii, potem we Francji, wreszcie w roku 1940 dotarli z falą uchodźców do Stanów Zjednoczonych, gdzie zajmowali się uprawą owoców cytrusowych. Obydwoje zmarli po wojnie na obczyźnie, nie doczekawszy się zaproszenia na swoje rodzinne Okęcie, które w międzyczasie z rolniczej, podmiejskiej osady, przekształcone zostało w nowoczesną dzielnicę wielkiego miasta. Dziw bierze, że do dzisiaj Bagniewscy nie doczekali się ulicy noszącej ich imię. Można to nadrobić, przekształcając nazwę jednej z ulic okalających kościół, na przykład odcinka ul. Sabały, przy której znajduje się obecnie wejście do kościoła okęckiego...

Opracował 42.7

 

PRZYPISY

1 Parafia św. Franciszka z Asyżu, Warszawa, ul. Hynka 4a, tel. 022 846 07 12.

2 Warto dodać, że patron ważnej w tym rejonie ulicy - Franciszek Hynek (1897-1958) był pilotem, wybitnym baloniarzem, dwukrotnym zdobywcą Pucharu Gordona Benetta (1933, 1934) - przyp. red.

3 Obecnie 28 sierpnia - przyp. red.

4 Jadwiga Hrycko (z d. Kiljan) w komentarzu do powyższego tekstu pisała (w serwisie "Nasza Klasa"):
Ten niewielki cmentarz jest w mojej pamięci od najmłodszych lat. Tam pochowani są koleżanki i koledzy mojej Mamy, którzy zginęli w czasie działań wojennych. Spoczywa tam też mój braciszek. Bardzo często jako małe dziecko razem rodzicami i siostrami zapalałam znicze na opuszczonych grobach wojennych. Cmentarz próbowano wielokrotnie zlikwidować, zmusić do ekshumacji pochowanych i przeniesienia w inne miejsca. Wielu ludzi tak zrobiło. W pewnym okresie wyglądał na bardzo zaniedbany, nikt nie robił żadnych remontów, ponieważ ciągle wisiała nad nim groźba likwidacji. Tylko dzięki wytrwałości tych opornych przetrwał, został powiększony i uporządkowany.
Zbiórka na budowę kościoła trwała całymi latami. Społeczeństwo w większości było ubogie, żyło się skromnie, ale fundusze na składkę musiały się znaleźć. Mieszkałam przy ul. Sabały najbliżej kościoła. Pamiętam krzyż, za nim cegły i w wielkich dołach wapno. Okoliczne dzieci urządziły sobie świetne miejsce do zabawy. Pamiętam młodego kościelnego, który nas przeganiał, teraz wiem, że robił to dla naszego bezpieczeństwa. Spotkałam po latach starszego przygarbionego pana i jakie było moje zdziwienie, gdy się dowiedziałam że to właśnie on. Przy kościele znajdowała się biblioteka, w niej stare, mocno zniszczone książki, widać, że przez wiele rąk przeszły. Wspominam też cudowną katechetkę Zofię Garbowską, która mieszkała w domu parafialnym.

Design pmn

Warning: Unknown: Your script possibly relies on a session side-effect which existed until PHP 4.2.3. Please be advised that the session extension does not consider global variables as a source of data, unless register_globals is enabled. You can disable this functionality and this warning by setting session.bug_compat_42 or session.bug_compat_warn to off, respectively in Unknown on line 0